Hernandez w Stelmecie, a JJ mówi: Rozegranie to było nasze najsłabsze ogniwo!

13:41

24 stycznia 2018

Jacek Białogłowy

kierownik działu sportowego  +48 68 4555 527

Alejandro Hernandez zaprezentowany został dziś oficjalnie jako nowy gracz Stelmetu ENEI BC Zielona Góra. Na konferencji prasowej byli nowy gracz mistrza Polski, trener Andrej Urlep i właściciel klubu Janusz Jasiński. Ci dwaj ostatni mówią, że to gracz, który pracuje dla zespołu, a Stelmet wiąże z nim duże nadzieje teraz i w przyszłości. 

Janusz Jasiński stwierdził, że do tej pory pozycja nr 1 w Stelmecie to najsłabsze ogniwo, bo prawdziwą jedynką jest tylko Łukasz Koszarek i przy jego kontuzji Stelmet miałby ogromny problem. I dlatego ściągnięto Hernandeza. Hiszpan ma półtoraroczną umowę i JJ mówi, że ma to być wazne ogniwo zespołu teraz, ale też w przyszłości.

Trener Urlep w kilku zdaniach schcarakteryzował Alejandro jak gracza pracującego dla zespołu,  dla którego zespół jest najważniejszy. Nie chciał porównywać AH i Łukasza Koszarka, stwierdził, że dla każdego obecnego gracza w jego zespole miejsce się znajdzie.

Radio Zielona Góra pytało Jasińskiego i Urlepa, czy w związku z przyjściem Hiszpana z klubu może odejść James Florence. Obaj ucinali temat twierdząc, że nikt w tej chwili takiego rozwiązania nie bierze pod uwagę.

A sam Alejandro Hernandez – bardzo sympatyczny w pierwszym kontakcie – powiedział, że kiedy dostał telefon od Andreja Urlepa nie zastanawiał się długo i zdecydował się na przyjazd do Polski. Chwilę trwało przekonywanie Litwinów, bo za Hernandeza trzeba było zapłacić buy-out. W końcu udało się i Hiszpan jest u nas.

Chcę podziękować właścicielowi klubu i trenerowi za danie mi szansy na grę w Stelmecie. Jestem bardzo podekscytowany, że będę grał w takim zasłużonym klubie. Kiedy trener Urlep zadzownił do mnie i opowiedział o wszystkim łatwo było mi powiedzieć – tak, bo znam trenera, grałem z nim w zeszłym sezonie i wiem, że jest trenerem, który z każdego wyciska to, co najlepsze, pod nim można sie rozwinąć. A to jest dla mnie bardzo ważne. I chcę już zacząć trenować i grać z nowymi kolegami i prowadzić zespół do jak największej ilości wygranych, a fanów do zadowolenia z nas.

8 myśli na temat “Hernandez w Stelmecie, a JJ mówi: Rozegranie to było nasze najsłabsze ogniwo!”

  1. Przyjdzie Savović i kogoś trzeba będzie odesłać na trybuny. No i trochę źle, że nowi Polacy nie rosną za naszych trzech wyjadaczy.

  2. O ile przyjdzie bo tego nie wie chyba nikt ale gdyby ta ręka ozdrowiała to logicznym wydaje się że któryś z 7 niskich nie zalapie się do meczowej dwunastki. Nie zgadzam się z JJ z tym że jedynka to był największy problem. W tym sezonie w Zastalu asystuje Koszar i później jest długo długo nic ale zarówno florence jak i Matczak czy kelati mogą go odciążyć. To że Kapitan miał najsłabsze otwarcie sezonu od niepamiętnych czasów to każdy widzial. Na szczęście wraca na właściwe tory. Największym problemem po kontuzji Savovica była pozycja cztery. Mokry nie spełniał oczekiwań no i z musu grał jako pf Moore Armani. To było najgorsze posunięcie trenerskie choć pewnie troche z musu bo nie było kim grać. Dziś na czwórce mamy Markovica, Murica, Mokrosa i tego

  3. pechowca Savovica. Jest rywalizacja na treningach jest siła i centymetry po koszem są i efekty. Mokry ostatnio gra jak z nut choć długim czasem siedzi na ławce. Pozostali są wartością dodatnia sama w sobie no i jest także dobry wynik drużyny. Oby podobnie było na jedynce.

  4. Teraz wysłuchałem bo wcześniej tylko przeczytałem… Ok padło słowo teraz z ust JJ zgadzam się z tym w 100 % na tą chwilę jedynka jest najsłabszym ogniwem ale jeśli spojrzeć na cały ten sezon to jednak czwórka szwankowała najbardziej…

  5. Najsłabszym ogniwem Stelmetu od czasu odejścia p. Filipovskiego był p. Gronek i jego protektor p. Janusz, który udaje gości bez pamięci mózgowej.

  6. Jacku, a moznaby podpytac o temat ewentualnego. podkupienia nam Dragiego? To bylaby katastrofa a slychac glosy, ze dostaje tłuste oferty.

  7. warzecha,
    ten „protektor p.Janusz” odpowiada za sukcesy Klubu, o jakich inne ośrodki będą śniły latami bez szans na realizacje marzeń. Teraz udało mu się ściągnąć sponsora wielkiego formatu i mamy szansę na skok cywilizacyjny w baskecie. Oczywiście popełnia błędy i można go nie lubić, ale za ostatnie tłuste lata należy mu się bezwzględnie wielki szacunek a nie obrażanie. Jestem przekonany, że kiedyś obecne czasy będą nazywane złotą epoką Prezesa JJ.

  8. I jak zwykle czepianie się zamiast zadowolenia:(. Jest się z czego cieszyć, więc róbmy to!

Dodaj komentarz